• Wpisów:56
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:331 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 202 / 902 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W ten poniedziałek bezpiecznie wylądowaliśmy na ziemi florydzkiej. Pożegnaliśmy Naszych bliskich, ukochaną Polskę i przepyszne polskie jedzenie i wróciliśmy do realiów.
Po raz trzeci złożyliśmy sobie obietnicę, tym razem również przed Bogiem i w obecności większości rodziny i przyjaciół. Odnoście przygotowań oraz samego ślubu napiszę w innym poście. Jest za dużo opisywania i rad, że się nie wyrobię w pisaniu dzisiaj. Jeszcze dziś ostatnie pranie i porządki po przyjeździe. Dom zastany w nie koniecznie czystym stanie, kwiaty na dworze pousychały- dwie dorosłe osoby zostały w domu ale to szczegół.. Od wtorku już pracowaliśmy z teściową a chłopaki od środy. Chłopacy, jak to chłopacy, nie wiadomo gdzie te głowy po urlopie..rozpalali samochody i chcieli przepalić motory po miesiącu stania. Mój mąż ze swoim ojcem, rozpalili motor brata i ojciec kazał się przejechać nim. Tylko rzecz w tym, że kluczyk został w kieszenie jego ojca (kluczyk do stacyjki nie musi siedzieć w niej by uruchomić motor i jechać, wystarczy by był nie daleko np w kieszeni ) a mój mąż pojechał. Po jakiś 15s gdy chciał skręcić kierownica zesztywniała a on wpadł w poślizg, i na szczęście że nie na asfalcie a już na piachu, się wywalił..po obdzierany i obijany ale na szczęście cały i nie głębokie ani nie aż tak rozległe rany..już po tylu dniach można się pośmiać że przywitała go z powrotem ziemia florydzka..mężczyźni..po fakcie każdemu się przypomniało o kluczyku i blokadzie..
Po za tym to nie jedna przykra rzecz jaka nas spotkała po powrocie...Okazało się, że po naszym wylocie, babcia mojego męża, mama teściowej mojej, miała operację wycięcia raka. Ponoć krwawiła i nie było wyjścia i poszła do ginekologa. Okazało się że od razu trzeba operację przeprowadzić, że to był ostatni moment na działania. Babcia K-tak nazwijmy ją, leczyła się u swojej znachorki naturalnymi lekami, nigdy-no tego nie wiem ale na pewno od kilku dziesięciu lat nie miała badań ginekologicznych ani nigdy momografii piersi. Jak to się mówi- "stara a głupia". Swoje mądrości głosi i tylko swoich siostruń się słucha i wierzy. Mogłabym więcej na nią ponadawać bo to nie do pomyślenia w dobie współczesności i dostępu do najnowszych wiadomości, a tym bardziej Ona, która chce uchodzić za "młodą i piękną" jest uparta i "uparcie ciemna" jeśli chodzi o lekarzy, leczenie i zdrowie-no i nie tylko niestety... No ale ok. Teraz czekają ją naświetlania w mieście nie daleko Nas, więc jak do tej pory broniła się rękoma i nogami przed przeprowadzką bliżej Nas, to teraz jest to przymusowe. Szukają już domu na rent ze swoim synem-który mieszkał z Nami i w styczniu już miał się wyprowadzać, a potem będą z kredytem walczyć i szukać domu na kupno. Razem zamieszkają by było im lżej- choć przed tym też się broniła rękoma i nogami, bo z nim się ciężko mieszka a jak dotąd ona za wygodna była i wszystko na Nas zwalała. Oczywiście szukają największych domów i "pięknych"-powodzenia z czynszem a po kupnie ze spłatą..dobra, bo znów mnie ponosi-nie tylko ja mam taki punkt patrzenia na to-wszyscy z Nas tak myślą. Ale przez to, za tydzień jedziemy ponad 11 godzin do Arkanso, spakować ją i przewieść wszystko tu, wyczyścić oczywiście dom który będą wynajmować i również oczywiście - rozpakować. Już przeżywa, że ciuszki jej się pogną, że za dużo ma rzeczy że na raz się nie zmieszczą, że nie chce tych rzeczy do storage, ani do garażu bo się poniszczą, itd..Ona chce już wszytko na gotowe.. Współczuję jej, bo jej babcią mojego męża, choć niby jest rodzinna to rzadko będąc na emeryturze była na Florydzie w odwiedziny, a jak już, to mało czasu spędzała z rodziną...do tej pory rękoma i nogami broniła się przed przeprowadzką tu, gdzie jest jej dwoje z trojga dzieci, no i dwoje wnucząt. Tam ma dwie siostry z mężami i tyle. I setki pretekstów wymyślonych by tam zostać. Ona ma styl bycia-lanch na mieście, organiczne jedzenie-gdzie nas tylko na sałatę organiczną stać-bo za dużo os w domu i zbankrutowalibyśmy i nie było by na opłaty. Malowanie się przed lustrem minimum 1.5 h, zakupy, ploty, obiadek u którejś z sióstr, seriale i czasem jakieś party. Rodzina?dzieci? wnuki? Ależ oczywiście, niech dzwonią minimum raz w tygodniu ale tylko w wyznaczonym czasie bo nie ma czasu, jest busy..No i oczywiście nie mówiąc o tym że tylko ona ma rację i tylko jej rady i mądrości są prawdziwe i trzeba się stosować bo jeszcze focha puści jeśli się wykłócasz, dyskutujesz ze nie ma racji.. No comment...bo już znowu najeżdżam na nią..Nie zna się na żartach, jest starej daty, choć uważa się za nowoczesna i młodą, i obgaduje z siostrami jak kogoś nie lubi- jak np żonę swojego młodszego brata, którą my wszyscy uwielbiamy. Mnie też na pewno dupę obrabiała, bo jestem nowa w rodzinie, nie jestem "podaj przynieś pozamiataj" dla jej wnuka i nie dam sobie w kaszę dmuchać, więc od samego początku wyczuwałam jej fałszywą sympatię do mnie. Może to się zmieni- ponoć już się trochę zmienia. Ale nie lubię fałszu i nie dbania o swoją rodzinę, że tylko ona na pierwszym miejscu...U mnie w rodzinie, babcia, mama w pierwszej kolejności dla nich były dzieci, ich dobro, zawsze ciepłem otaczały rodzinę. Ona jest matką w stylu "kocham cię, słuchaj się mnie i zgadzaj się ze mną, nie podoba się?do konta, ja mam swoje życie". Będę robiła wszystko by nie pozostawić pod jej opiekę Naszych przyszłych dzieci..żadna z babć mojego męża się nie nadaje- ta pewnie też i z tego powodu nie chciała się tu sprowadzać, że będziemy podrzucać prawnuki..Obie jego babcie są o wiele młodsze od mojej babci, moja niestety na Florydę nie przyleci (w tym roku będzie miała 80lat).. Z mężem planujemy już dzieci-najwyższy czas, i oboje wiemy że żadna z babć się nie nadaje na opiekunkę, i będziemy coś myśleć gdy już będzie dzidzia na świecie
No ale ludzie się zmieniają, może i ona będzie więcej wyrozumiała i znormalnieje przez to wszystko co się ostatnio dzieje w jej życiu-w naszym też. Czasami jest normalna a czasem tylko szuka by się pokłócić i wmawiać swoje racje- bo zawsze się kłócą z siostrami o swoje mądrości i jej tego chyba brakuje..Na szczęście mam normalniejszą teściową..nie poszła po mamusi..
Więc to na razie na tyle relacji z powrotu. Nie wiem kiedy umieszczę kolejny wpis, bo teraz znów na głowie dużo z pracą i przeprowadzką babciK.

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Nadal prezentuję Wam moje EAH, które znalazły się w mojej kolekcji- przeceny mogą skusić nie jedną

Przedstawiam Wam moją Blondie Lockes, córka Złotowłosej (Goldilocks) :













Oraz zaległy dodatek, mebelki należące do danej serii.









Niektóre buciki są śliczne!! A poniżej Blondie oraz Kitty :





Postaram się porobić i powstawiać zdjęcia moim nabytkom. Duża część jest w kartonach jeszcze, nie które tak pozostawię puki nie będzie dla nich miejsca ale zdjęcia postaram się zrobić

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Jak obiecałam, dodaję po trochu moje Ever After High. Ale wpierw jeszcze wczorajszą Darlings- Piper Starling:


A teraz Ever After High.

Pierwsza Apple, wersja Mirror Beach:









Seria Book Party.
Kitty Cheshire:









Lizzie Hearts:







Oraz Ginger Breadhause daughter of the Candy Witch :









Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Jak ja uwielbiam przeceny, wyprzedaże itp -pisałam już to? ;P Moimi ostatnimi zdobyczami są :

Zacznijmy od Ever After High, wersja Dragon game. Od początku kosztowała w granicach $37-45, spadła w Walmart do $27 a dziś dorwałam wyprzedaż w Targecie za $12, 78 plus tax( bo na Florydzie wszystko jest w cenie netto, prócz spożywczych produktów. Więc tym razem odważyłam się ją kupić- mąż mnie z domu nie pogonił ;P





A do tego, postanowiłam dokupić lalki z serii Star Darlings od Disney'a - za taką cenę brałabym całą serię ale niestety tylko kilka sztuk było







Co mnie prócz ceny przekonało do ich kupna? Ich oczka i .. pudełka ;P a konkretnie do ich pierwowzory, które o niebo lepiej wyglądają-ale to chyba jest tak ze wszystkim.
Jakość zdjęć nie jest może rewelacyjna, ale śpieszę się bo mam mało czasu. Pracowity dzionek był a do tego nie dawno wróciliśmy z Mężem z kina - Star Trek Beyond 3D, no i czas na mały seansik przed telewizorkiem na mięciutkim łóżeczku..wreszcie weekend

Pozdrawiam
-RyokoTenou

 

 
Ciąg dalszy moich zakupów do dekoracji w domu, w stylu morskim. Mam duże i mniejsze muszle które kiedyś będę chciała wkomponować z moimi- Naszą kolekcją oceaniczną. Ostatnio do Naszego ulubionego sklepu, HomeGoods, rzucili statuetki różnych wymiarów o tematyce pasującej do muszli. Szybko się ulotniła a my na szczęście kupiliśmy trochę dla siebie Ślicznie wykonane rzeźby m.in. z mosiądzu, z kamienia:
















i piękna muszla szklana, która kosztowała bezcen (jak Nasza poprzednia z brązem, prezent od teściów, który bezpiecznie zapakowany spoczywa w szafie) w porównywaniu z cenami na rynku



oraz coś dla fanów Ever After High gdyby jeszcze lalki kosztowały tylko tyle..










Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar Gitarą i Mieczem!: Te ozdóbki to całkiem ładne ^^. A mojej Lunie, chociaż to Blythe, też by się jakieś akcesoria przydały ^^. Ale nie dużo, bo nie chcę sobie zagracać pokoju :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak zapowiadałam kiedyś, a nie miałam czasu, trochę zdjęć z moich trofeów ozdobnych do przyszłego domku
Mam kilka podstawowych koncepcji jakie barwy i jaki styl chcę by był w Naszym "gniazdku", choć dom jest jeszcze w planach i dopiero po spłacie ziemi będziemy mogli zaciągnąć pożyczkę na jego budowę, to już pomału zbiera się drobiazgi, które się nie powtórzą w sklepach. Teściowa śmieje się, że mam to po niej W nie dalekiej miejscowości od Nas, jest sklep w którym można dostać rzeczy o nawet połowę taniej- albo i więcej, sprowadzane z innych drogich sklepów. W jednym dniu rozkładają towar a na drugi już tez rzeczy może nie być. Więc jeśli się coś spodoba a ma się odłożonej kaski, to trzeba się szybko decydować. Tak zdobyłam m.in. mój herbaciany komplet- na żywo oczywiście lepiej wygląda, na zdjęciach barwa nieco bledsza.



















Zważywszy na rzadkość, nie mam jeszcze całego kompletu, ale cieszę się z tego o mam
Dodatkowo parę innych rzeczy kupiliśmy z mężem:

















I coś małego tylko dla mnie


Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Jakiś czas temu dorwałam w Walmarcie biurko które mniej więcej pasuje dla 1/4 bjd. Krzesło jest przykrótkie ale całość jest w miarę ok Biurko jest z firmy "my life" i stworzone by pasować do typu American girl. Nie wszystko z tych serii pasuje- buty, ubrania itp niestety są za duże ale dodatki i mebelki nie które by pasowały.







eh tylko nie mam jeszcze gdzie się rozłożyć z moimi żywiczkami i ich rzeczami, więc na razie poczeka na lepsze czasy
P.S. radio nie należy do kompletu-kupione oddzielnie z innej serii tej firmy.

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Witam wszystkich po dłuższej przerwie
Czas szybko leci gdy jest ciepło i jest co robić. W Polsce też było ostatnio gorrąco, dodać jeszcze parność i było by jak u Nas na Florydzie Nie powiem, to moje pierwsze lato bo ostatnio byłam jesień i zima tu, więc poznaję sama jaki humid potrafi być a to dopiero początek lipca.
Wpierw zacznę z zaległości co nowego u mnie. Parę miesięcy temu dostałam już pozwolenie o pracę, oraz mogłam się ubezpieczyć. Z ubezpieczeniem tu nie jest tak fajnie, jeden z minusów. Wszystko jest pod Obama care, czyli dobrze tylko dla ludzi wodza, którzy popracują chwilę i mają darmowe ubezpieczenie lub wcale nie pracujących. A dla chcących pracować legalnie i uczciwie, wielkość ubezpieczenia jest brana z podatków z poprzedniego roku oraz zarobki z tego roku. Brane jest też pod uwagę czy chcesz tylko do wybranej przez nich grupy lekarzy czy też z poza grupy oraz co chcesz mieć wliczone w ubezpieczenie- podstawowe emergency (nagły wypadek) oraz ciąża lub inne. Ja mam podstawowe z ciążą. Zamierzamy mieć w przyszłym roku potomków a bez ubezpieczenia sam poród kosztuje ponad 15 tysięcy dolarów. Nie wliczając kosztów lekarzy i opieki po porodzie itd. Więc moje ubezpieczenie co miesięczne wynosi ok $250. Dla mnie jest to ogromny wydatek...Ogólnie lekarze, opieka lekarska, jakiekolwiek wyniki czardżują sobie często giga sumy...Więc nie jest tu raj ubezpieczeń...
Poza tym tadam ! Mam już zieloną kartę od maja !!!
Zacznę od początku. Interviu w sprawie green card mieliśmy w maju. Musieliśmy jechać aż do Jacksonville, północno-wschodnia część Florydy. Niski, długo budynek gdzie znajduje się siedziba emigracyjna. Oczywiście jak wszędzie i tu trzeba było przejść przez bramkę, i nawet buty ściągnąć bo musieli oddzielnie je prześwietlić. Po wzięciu numerka, nie więcej niż 30 min przed umówioną godziną, od przemiłego dziadka- który rozładowywał wszystkim atmosferę żartami i komplementami, czekaliśmy w nie dużej poczekalni. Byłam z mężem, i szczerze mówiąc stresa mieliśmy wcześniej ale po dotarciu z mocnymi dowodami bycia razem, oraz wygłupów moich i śmiechów Naszych nie czuliśmy presji itd. Poszliśmy na rozmowę z urzędnikiem w wieku Naszych rodziców. Na szczęście trafił Nam się normalny, sympatyczny. Pokazaliśmy mu dokumenty moje, Nasze, między innymi takie jak: dok.ubezpieczenia, pozwolenie o pracę, akt małżeński, ID moje, wspólne rozliczenie podatkowe, pokazaliśmy też album ze zdjęciami Naszymi ze ślubu jak i wcześniejsze i późniejsze zdjecia Nasze, również zdj. z zaręczyn nad jeziorem, z rycerzami oraz gapiami Spodobał mu się ten pomysł z rycerzami. Mój mąż, znając angielski w małym palcu, opowiedział mu Naszą historię. Co nie co ja się wtrącałam, bo Nasze wspomnienia powodują radość. Gadaliśmy jak najęci, wiec przerywał Nam wypisując daty. Podziękował Nam, bo wierzy Nam i że karta powinna przyjść do 2 tyg.- przyszła po tygodniu Stres kilka dni wcześniej jaki panował u Nas, okazał się zbędny. Wszystko poszło ładnie. Dostałam gren card na dwa lata, bo takie się dostaje w sytuacji ślubu, po niecałych dwóch latach składa się formularz na przedłużenie na 10 lat. Ale po trzech latach już można się starać o obywatelstwo. Wiedzieliśmy że będzie dobrze bo wszystko mielimy zgodnie z prawem, wszystkie wymagane dokumenty itd ale nigdy nie wiadomo na kogo można trafić. A więc wszystko układa się dobrze.
Poza tym, co najważniejsze nadal zakochani i szczęśliwi razem
W związku z długą nie obecnością na blogu, chciałabym Wam przedstawić nowego członka rodziny Bjd. Niestety, nie jest oryginalną żywiczną, ale jej cena i wygląd skusiła mnie, gdyż oryginalnie kosztuje jeszcze trochę za dużo dla mnie. Może kiedys.
Przedstawiam Ryoko!!!













Ciuszki są mojego wykonania. Okulary wzięte od ever after high, a torba kupiona kiedyś w markecie, była dla american girls.
Grono rodziny BJD powiększyło się też o dwoje małych członków ale jeszcze nie są gotowi na pokazanie, nie mają oczu, włosów ani makijażu, więc poczekają na swoją kolej prezentacji. Grono even after high również się powiększyło. Ale to w następnych wpisach.

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Na życzenia "ania mm" postanowiłam umieścić małe porównanie kilku lalek Ever After High.
Raven Queen, Kitty Cheshire,Madeline Hatter, Cerise Hood, Bunny Blan, Holly O’Hair
Jeśli macie jakieś pytania to piszcie, postaram się odpowiedzieć lub pokazać na zdjęciach

Pozdrawiam
-RyokoTenou







 

 
Jak już zapowiadałam, pora na przedstawienie moich dwóch pań z Ever After High. Nie mogłam się powstrzymać przecenom
A wiec w podstawowym wydaniu skoczna córka Białego Królika z historii :„Alicja w Krainie Czarów", Bunny Blanc! Wolałabym ją w parze z Alistair'em Wonderland ale niestety nawet w normalnej cenie w żadnym dotąd sklepie nie widziałam ich razem. A szkoda.












Następna panna jest również związana z Krainą Czarów. Jest to córka Szalonego Kapelusznika, seria Sugar Coated Madeline Hatter! Jest niższa od innych postaci, co mi się podoba.










Oraz jest wersja Mirror Beach:























Może któregoś dnia zabiorę ją na plażę i porobię lepszą sesję, bo idealnie się do niej nadaje. Tych doll nie boję się wystawiać na mocne słońce, słone powietrze i słoną wodę. Żywiczki już bym tam niestety nie zabrała..

Na dziś kończę krótki wpis. Po trochu będę wrzucała zaległe zdjęcia i opisy. Mam ich trochę. Zazdroszczę niektórym z Was, które mają mnóstwo czasu i weny na wpisy z dużą ilością zdjęć. Moje nie są profesjonalne, nawet nie bardzo mam warunki na nie, ale kiedyś się i to zmieni. Już mamy działkę, którą pomału spłacamy Więc jeszcze wszystko przed Nami

Pozdrawiam cieplutko z już cieplutkiej północnej Florydy
-RyokoTenou
  • awatar Be Happy <3: Everest After High... Też je lubię. Mam Raven, Brian, Lizzy i Cerise (sorki ale nie jestem pewna jak to się pisze)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dość dawno nie dodałam żadnego wpisu, choć tematów parę by się znalazło. Niestety jest coraz mniej czasu na pisanie i wena mała. Dziś Wielkanoc, więc pragnę Wam złożyć życzenia, byście mieli zdrowe, kolorowe i radosne Święta Wielkiej Nocy!!!
Tu nie obchodzi się Wielkanocy. Dzieci zbierają jajka i dostają za to słodycze lub inne prezenty a dorośli chyba nic nadzwyczajnego. My obchodzimy po Polsku. Dzisiaj ciocia z wujkiem mego męża byli z święconką i poprosili księdza, który zna ten zwyczaj, o poświecenie koszyka. Od rana szykowałyśmy stół a wczoraj dzień w kuchni i panowie pomagali w porządkach domowych. Mieliśmy trochę wędliny, kiełbasy a nawet wędzoną makrelę ze sklepu polskiego w Chicago. Bo amerykanie nie umieją robić wędlin ani kiełbas. Tęsknię już za polskim jedzeniem..





Moje dwie z nowych doll, które czekają na swoją prezentację w następnym wpisie, chcą również życzyć Wam Wesołych Świąt!







Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar RyokoTenou: @WakawakaTakes: Większość amerykanów stołuje się na mieście, fast food przeważa. Co kraj to inny smak. Gotowych produktów jest w marketach również pod dostatkiem. Dania z puszek, mrożone dania itd. A jak robią coś w domu, przeważa szybkość robienia i mało przy tym chodzenia, tłuste, słodkie, kaloryczne. Są wyjątki jak wszędzie. Zdrowe odżywianie jest wszędzie w modzie ale przy tym cena idzie dużo w górę. Parówki, kiełbasy w ich wykonaniu są słone. Nawet po gotowaniu czuć tą sól. Trafiliśmy tylko na jedną dobrze wyglądającą i nie typowo amerykańską kiełbasę, która smakuje w porządku. Ale liczymy miesiące, dni aż znów zjemy coś zdrowego i smacznego w Polsce :)
  • awatar WakawakaTakes: ojacie to takie święta to dla was bedą naprawde święta jak na co dzień problem dobrą kiełbasę dostać. To co ci amerykanie jedzą?
  • awatar RyokoTenou: @dazzle: Dziękuję i mam nadzieję ze i Twoje święta były wesołe i udane :) W Niemczech jeszcze sporo jest podobnych produktów, bo Niemcy i my mamy podobne smaki no i naturalność. U Nas w Polsce jest znacznie mniej sztuczności i konserwantów..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A więc i padło na mnie..zaczęłam kupować doll z ever after high! A zaczęło się od Cerise Hood, córką Czerwonego Kapturka i Złego Wilka. Była w promocji i w pięknym wykonaniu. I wpadłam w promocyjny szał. W mojej kolekcji do dzisiaj, jest kilka doll. Nie kupywałam ich tak długo, bo nie podobały mi się m.in. ich wielkie głowy przez co patrzyłam na nie ale szkoda było mi kasy na nie. Ale promocje zrobiły swoje. Może i z czasem będą miały inne image, na razie zostaną nie naruszone.
Oto moja kolekcja ever after high:

Cerise Hood, córka Czerwonego Kapturka i Złego Wilka oraz Raven Queen, córka Złej Królowej














a oto porównanie obu wydań córek Evil Queen -Raver i Evie z Descendants



Holly O'Hair, córka Roszpunki














Jeszcze raz Cerise Hood, córka Czerwonego Kapturka i Złego Wilka, w wersji podstawowej oraz Faybelle Thorn,
córka Złej Wróżki, Maleficent









porównanie obu wydań córek Złej Wróżki- Faybelle i Mal z descendants



Blondie Lockes, córka Złotowłosej razem ze słodkim wydaniem Holly O'Hair.








Duchess Swan, córka Odetty, w pięknym wykonaniu








Poppy O'Hair, druga córka Roszpunki (bliźniaczka Holly)












Ashlynn Ella, córka Kopciuszka











Oraz słodka, mała córka Kotki z Cheshire, Kitty Cheshire











Eh..a miałam już nie kupować małych doll..jednak jest to zaraźliwe..niestety-stety powiększy mi się kolekcja ever after high, ale tylko z promocjami, bo normalnie to one kosztują sporo..

Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar WakawakaTakes: ojej aż tyle naraz!!?? :D Szaleństwo! Najpiękniejsze są te kwiatowe z wiankami. Sama mam tą Cherise i jest wspaniała! Tyle detali. Te nowsze serie już takie nie są, no może dragon games tylko dorównuje. Ja na Początku też zrażona byłam dyńkami ale juz się przyzwyczaiłam :)
  • awatar Z życia pewnej gitary ;): Moją ulubioną i tak zostanie Poppy O'Hair :D. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :).
  • awatar .I♥Smile.: Wooow xd strasznie podoba się Kitty ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś była śliczna pogoda. Wreszcie idealna na zdjęcia w plenerze. Rzadko się to zdarza i rzadko mam czas na sesje. Dziś było słoneczko, cieplutko ale nie parno, nie wilgotno oraz nie za gorące słońce, które by mogło uszkodzić moje żywiczki. Wczoraj mój mąż kupił rowerek dla nich więc postanowiłam znaleźć czas by trochę się pobawić. Postanowiłam wykorzystać rowerek i mundurek zakupiony jakiś czas temu by miało trochę szkolny wymiar.
Mam nadzieję, że się Wam spodoba



























































Pozdrawiam
-RyokoTenou , Angel & Rain
  • awatar La Bambola: Przystojny jest ten Twój Pan ! :3 Mała Angel przesłodka i ten rowerek !:))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak jak w tytule, przybył do mnie mój spóźniony prezent świąteczny z Mystic Kids- Francisco. Jest to 46 cm lisek Uroczy, słodki, genialny lisek, który ujął mnie i nie mogło być inaczej-jak nie miał by przybyć do mnie w całej okazałości. Gdyby jeszcze był wyższy..jego większa wersja 71 cm QingCen FOX, jest równie interesujący ale już nie taki słodki. Jest bardziej poważny i dostojny a Francis jest SŁODKI, lisi i bardzo mi przypomina wizualną kreacją charakteru właściciela jego nowego imienia.
Przedstawiam mojego Tomoe :























Pozdrawiam
-RyokoTenou & Tomoe
 

 
Krótki wpisik, ponieważ nie mam zbytnio czasu na pisanie i wgrywanie zdjęć, nie wspominając już o innych rzeczach na które brak mi czasu. Mężatki mają mniej czasu tylko dla siebie
Jak wiecie, nie jestem fanką Monster High ale coraz bardziej mnie przekonują do siebie nowsze wersje ich oraz słodkie Ever After High. Mam kilka fotek dla Was ze sklepu, w którym byłam kilka dni temu. Kilka doll jest uroczych, na które bym się skusiła gdyby nie to, że zbieramy kasę.
Coraz więcej wydatków dotyczących ślubu się zbliża, kolejne raty rezerwacji i kolejne rezerwacje. Wciąż nie wiem w jakim stylu mieć wesele, barwy dekoracji, kwiaty itd. A czas leci..Tu było wiadomo, że mają być muszle, turkus i biel oraz plaża. W Polsce, nie mam pojęcia..nie chcę przepychu ale elegancja i delikatność może być. W wiejskim stylu też nie chcę choć będzie barek z dziczyzną i wędzonką oraz produktami naturalnymi i swojskimi- to zasługa dobrego znajomego leśniczego oraz innych znajomych mojego taty. Naleweczki własnej produkcji oczywiście też będą. Sala znajduje się w hotelu nad jeziorem, z widokiem na nie i z tarasem. Nie jest ogromna ale pomieści wszystkich gości, a trochę stety niestety będzie. Poprawiny na statku-znajomego ojca, więc miejmy nadzieję, że pogoda w miarę dopisze. Ja wolałabym ślub w gronie najbliższych, skromny, ciepły to by mi wystarczyło, choć nie jeden członek rodziny by się obraził-dla tego moi teściowie zaproszą sporą część rodziny..Zresztą mój Mąż oraz ja mamy spore rodziny..Chcę by to był wyjątkowy dzień dla Nas, by wszyscy się dobrze bawili z Nami. Ale nie ma mnie na miejscu by decydować i wybierać. Zarezerwowałam wcześniej to co dało się zarezerwować a teraz reszta, w której pomogą Nam moi rodzice, brat oraz członek rodziny mojego Męża, bo są na miejscu. Nie czuję tego bo nie widzę na własne oczy. Ciast nie zobaczę i nie posmakuję i dekoracji nie rozważę bo nie widzę tego własnymi oczami..dlatego nie jestem zdecydowana co i jak..eh..dylematy..


a o to zdjęcia monsterek:

















chyba wielkoludki nie bardzo schodzą:



Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Taki mały wpisik by się troszkę pochwalić moje pierwsze rękodzieło!Miałam troszkę czasu by zapoznać się z podstawami nowej maszyny, którą dostałam pod choinkę i postanowiłam uszyć coś z kawałka materiału jaki pierwszy wpadł mi w ręce.
I oto i ona: spódniczka
Proszę o wyrozumiałość bo to mój pierwszy raz i żelazka zabrakło







Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar RyokoTenou: @dazzle: Dziękuje, choć do Twoich nie ma porównania, ja dopiero zaczynam i jeszcze długa droga przede mną..
  • awatar dazzle: ej, no,pierwsza klasa <3 trudno uwierzyć, ze to pierwszy raz (bo przypominaja mi się moje lol xD) Mega, na prawdę <3 I projekt spoko - elegancki :))
  • awatar RyokoTenou: @Reach the stars: Moja babcia miała podobną, pamiętam jak zawsze się nią z bratem bawiliśmy ;) Chyba nawet ją gdzieś jeszcze ma.. @Kazuma: Dziękuję ślicznie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
A jak Wam minął sylwester? U mnie tak jak Wigilia-pracowicie a potem dwa sylwestry-przez Skypa z rodzinką w Polsce a potem Nasz. Dwa szampany, drinki- ja pijam praktycznie tylko Malibu z colą, lodem i cytrynką Mój mąż wybrał whisky- Jack Daniel's. Łączyliśmy się na Skypie z przyjaciółmi i rodzinką więc było fajnie. Sylwester był deszczowy więc nie wychodziliśmy nigdzie. Na spokojnie w miłym towarzystwie Pierwszy raz jako małżeństwo obchodziliśmy sylwka. Jestem szczęśliwa

Pod sumując stary rok:
--wróciłam bezpiecznie do Polski,
--mój -wtedy jeszcze chłopak-przyleciał na "majówkę" do mnie,
--oświadczył mi się za pomocą dwóch rycerzy nad "Naszym jeziorem",
--poleciałam kolejny raz na Florydę ale tym razem z mamą,
--ślub cywilny na naszej florydzkiej plaży
--i tym samym wejście oficjalne do wspaniałej i ciepłej rodziny,
--bezpieczny powrót mamy do Polski,
--no i pierwsza oraz druga BJD- Rain i Angel zawitali w Nasze skromne progi

Co tu się rozpisywać więcej, po prostu to był dla Nas dobry rok gdzie się Nasze marzenia zaczęły spełniać Oby i ten rok był dla Nas pomyślny oraz każdy następny!

Tego i Wam życzę, w Nowym Roku, 2016, by i Wasze marzenia się spełniły i wszystko się układało pomyślnie! Z własnego doświadczenia wiem, że marzenia potrafią się ziścić

Pozdrawiam
-RyokoTenou

P.S. Poniżej zdjęcia zimowe Rain'a i Angel. Bez foto shopu, bo w systemie Windows 8 nie mam jeszcze żadnych tego typu programów, więc wybaczcie prostotę






















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Święta, święta i po świętach..stary rok za Nami a Nowy już leci. Czas na prawdę nabiera szybkości i przemija coraz szybciej i szybciej..Nie wiem jak Wy ale ja coraz bardziej dostrzegam jego prędkość..
W Wigilię jeszcze pracowaliśmy ale krócej, wiec mieliśmy dłuuugi dzień. Już wcześniej z teściową szykowałyśmy potrawy na kolację oraz pierwszy dzień świąt. Kolacje mieliśmy dość późno, jakoś o 20, bo wujcio chciał się popisać swoją potrawą z ryby, i nie dość,że późno przyjechali z Missisipi, to jeszcze długo urzędowali w kuchni. Ale za to było Nas więcej niż w zeszłym roku przy Wigilijnym stole Oczywiście wcześniej połączyłam się z rodzicami w Polce- 7 godzin różnicy czasem jest dobre w takich sytuacjach. Przy stole jak zwykle była cała rodzinka. Rodzice, brat i jego dziewczyna,Babcia, wujkowie i ciocie, siostra cioteczna..tylko mnie tam brakowało..tak jak w zeszłym roku..W tym nie odczułam tak tego jak w zeszłym roku, ale i tak brakowało mi ich i to bardzo..Choć nie powiem, to były miłe święta ale i męczące..Nie czułam świątecznej magi, od lat już nie czuje..może dlatego że jest się coraz starszym i coraz inaczej postrzega się rzeczywistość oraz święta. Ale odzyskam ją, kiedy będziemy już z mężem na swoim i na dodatek, gdy będziemy mieli dzieci, to będę się starała by sobie oraz wszystkim tą magię świąt przywrócić Ale z tym to jeszcze poczekamy. Domu tu jak i w Polsce kosztują, a na pożyczkę z banku też trzeba się wystarać by dostać odpowiednią. Ale z tymi planami dopiero po mojej zielonej karcie i kiedy się trochę unormuje po wydatkach, np takich jak ślub w Polsce.

Dobra, a teraz najważniejsze,czas by się pochwalić- prezenty Na swoich bogach umieszczacie zdjęcia swoich prezentów, więc i ja postanowiłam umieścić kilka. Od mojego męża prezent wciąż idzie i mam nadzieję, że w styczniu jeszcze dojdzie
Od teściów dostałam maszynę do szycia! Jestem z niej zachwycona! Zawsze chciałam się nauczyć porządnie szyć, a maszynę planowałam kupić sobie na urodziny, bo mam dla kogo się uczyć-Rain i Angel




Od brata teściowej dostałam również cudeńko! Przyszło późno bo poczta nie tylko w Polsce ma spore opóźnienia w porze świątecznej.




Airbrush system o którym też marzyłam, jak tylko wiedziałam, że chciałabym robić swoim lalkom i bjd nowe makijaże
i mały dodatek za to opóźnienia z paczką-czapunia


oraz :




Nie do końca jestem fanką serialu-choć podobał mi się. Bardziej podobały mi się książki gdzie było więcej opisane i w oryginale lepiej niż serial.

Teraz tylko muszę znaleźć czas by nauczyć się korzystania z airbrush, maszyny i czas wolny będę miała zapełniony ^~^ jestem happy!

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Chociaż u Nas jeszcze parę godzin Dopiero skończyłam rozmowy z rodziną obu stron oraz przyjaciółmi wiec mam chwilkę na mały wpis.
Mam nadzieję, że w nowym roku spełnią się nasze założenia oraz marzenia





Pozdrawiam
-RyokoTenou

Zdjęcia znalezione na necie, nie było czasu na własne
 

 
-My tez powinniśmy złożyć życzenia blogowiczom.
-Jestem za.



-A wiec, Świąt spędzonych w gronie najbliższym, w harmonii oraz radości!
-By uśmiech na Waszej twarzy wciąż gościł a serce przepełniała miłość do bliskich!
-oraz mnóstwa prezentów!
-to nie jest najważniejsze Rain.
-ale zawsze nie zaszkodzi



Wesołych Świąt!

Pozdrawiam
-Angel i Rain
oraz
RyokoTenou
 

 
Coraz bliżej święta, coraz bliżej do pyszności na stołach i ładnych dekoracji. Nie wiem jak Wy, ale ja od dawna nie czułam magi świąt. Pewnie to przez marketing gdzie wszędzie i dużo wcześniej widać wszystko związane ze świętami. Reklamy, dekoracje sklepów i ich asortyment, dekoracje restauracji i domów -wszystko za wcześnie..komercja komercja i jeszcze raz komercja.Ale nie powiem, na niektóre dekoracje czy ozdoby warto popatrzeć lub nabyć. To drugie moje święta tu w stanach i drugie z moim P. bez rodziny. Mąż potrafi mnie pocieszyć lub zająć moje myśli o bliskich bym nie przeżywała-przynajmniej nie tak bardzo. Będziemy znów rozmawiać przez Skype, oni przy stole z całą rodziną w Polsce a my jeszcze będziemy dopieszczać wigilijną kolację. Łza się w oku zakręci że mnie nie ma przy nich jak zawsze..ale teraz jestem z moją drugą rodziną, a za parę lat stworzymy z mężem własną..i własne tradycje podtrzymując również tradycje. Amerykanie nie przywiązują do tych świąt większej wagi, u nich w większości, kończą się święta po rozpakowaniu prezentów w pierwszy dzień świąt albo po śniadaniu. Nie ma drugiego dnia świąt. Dla nich bardziej rodzinnym świętem oraz bardzo rodzinnym jest święto dziękczynienia. Co kraj to obyczaj- i rozumy ludzi. I tak samo Wielkanoc dla nich kojarzy się jedynie na szukaniu jajek a nie na samym znaczeniu świąt. Bez komentarza..
My już wczoraj zaczęliśmy przygotowania. Porządki świąteczne, trochę dekoracji, robienie pierogów z kapustą i grzybami, uszka, bigos z grzybkami itd, to co da się zamrozić, bo jedynie jeszcze środa może być wolniejsza z pracą by przyrządzić inne potrawy na czwartek, bo w wigilię niestety się pracuje.
Poniżej trochę zdjęć z dostępnych dekoracji Moja druga mama uwielbia turkus, muszle więc wiadomo jakie mikołaje będę w tym roku

Jak bym nie było czasu do świat,
życzę Wszystkim
Wesołych Świąt Bożonarodzeniowych,
byście spędzili je z bliskimi w harmonii
i szczerą radością
Pozdrawiam
-RyokoTenou





























































 

 
Coraz bliżej święta i co raz więcej roboty. Ostatnio jeździliśmy do Nowego Orleanu. Miałam pobrane odciski palców oraz zdjęcie. Jeszcze tylko wywiad z urzędnikami gdy wyznaczą termin i będę czekała na zieloną kartę. Pierwszy raz byłam w Nowym Orleanie. Ale dzielnice jakie mijaliśmy nie były ciekawe. Inny krajobraz niż tu. Dużo wieżowców, zimne i kamienne miasto. Dzielnice nie za ciekawe. Oraz tak jak słyszałam, to i widziałam, prawie sami Afroamerykanie. W urzędzie i w ochronie tak samo. Tu u Nas też ich sporo ale tam strach się bać ponoć chodzić tam po dzielnicach. Wolę te spokojniejsze strony gdzie teraz mieszkam z mężem.
A pro po niego. Jakiś tydzień temu byliśmy z jego znajomymi amerykanami, na wypadzie coś zjeść i miło spędzić czas. Mój mąż rzucił dla mnie papierosy, tytoń, i od wielu miesięcy nie pali. Fakt że na weselu zapalił cygaro z przyjacielem-na jego weselu kilka lat temu też zapalili (tak sobie obiecali, no cóż), ale miał już nie palić. Podczas tego spotkania, mieliśmy podwózkę więc mogliśmy wypić po jakieś dwa martini, i mój mąż nabrał wielkiej ochoty na cygaro. Oczywiście się nie zgodziłam, liczy się z moim zdaniem. Ale chęć wielka więc palnęłam, że za BJD- bez mrugnięcia się zgodził! Tamtych zamurowało, potem żona jego przyjaciela powiedziała, że "dobra jestem" Nie sądziłam że się zgodzi i już też wycofać się nie wypadało ale to było najdroższe jego cygaro i do tego, jak i na weselu nie bardzo mu smakowało. Mój mąż dotrzymuje słowa i parę dni potem, gdy już wybrałam w ramach rozsądku, kolejną bjd -zamówił. A więc, za jakiś czas, powiększy się grono mojej kolekcji Jestem happy! Chociaż nie mamy zbytnio miejsca gdzie je wyeksponować, to i tak moim marzeniem jest mieć jeszcze kilka Chciałabym mieć też więcej czasu by zająć się nauką i ćwiczeniami makijażu, szycia oraz crafcenia innych rzeczy dla nich. Zaczęłam dwa dni temu robić perukę, dorwałam w jakimś sklepie lalkowe włosy-tylko blond były, i postanowiłam poćwiczyć. Żmudna praca.Jak skończę to Wam przedstawię efekty

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Jestem zadowolona z mojej Angel. Włosy ma tymczasowo, planuje jej inny kolor ale jeszcze musi poczekać. Kolor oczu na razie zostanie. Podoba mi się on. Makijaż z czasem gdy poczuję się już pewna to zmienię na własny. Jest po prostu boska! Cieszę się,że została moją pierwszą żeńską BJD Ostatnio dorwałam się by zrobić jej jakąś bieliznę, bo przecież nie może być bez niej. Ja sama uwielbiam koronki w bieliźnie, więc jej też postanowiłam zrobić coś w tym stylu. Nie mam jeszcze maszyny-może pojawi się pod choinką więc mogę wyszywać małe rzeczy. W tym sobie też poćwiczę Zrobiłam biustonosz i majteczki oraz nie mogąc się powstrzymać wyszła mi też opaska oraz wisiorek zapinany Mnie się podoba moje pierwsze dzieło i mam nadzieję, że Wam też









Jak widać poniżej, dla Rain'a też się podoba



Pozdrawiam
-RyokoTenou
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jestem happy! Byłam wczoraj na zakupach z moim mężem, i nie dość, że kupiłam trochę pomocnych artykułów do szycia i malowania, to jeszcze dostałam od męża segregator, w którym to wszystko- a raczej drobniejsze rzeczy pomieszczę Narzędzia różnego typu, kleje, kredki, pastele, koraliki, tasiemki itd. maja swoje miejsce













Jest super

Dzisiaj mamy wolne, ponieważ jest amerykańskie święto dziękczynienia, czyli Thanksgiving. Cenią je bardziej niż Wigilię. Całe rodziny się zjeżdżają na uroczysty posiłek. Oczywiście główną potrawą jest złocisto upieczony indyk, galaretka lub sos żurawinowy, placek dyniowy, słodkie ziemniaki itd. Dla mnie to święto to nie święto. Ale moja teściowa tego dnia robi kilka tych potraw i piecze indyka. Choć jest to dzień jak co dzień tylko wolny to miło jak raz na jakiś czas je się smakowitości których na co dzień się nie piecze U Nas dochodzi godz 160, u Was dochodzi 230. Jest siedem godzin różnicy z Polską. Więc Wam życzę dobrej nocy

Pozdrowienia ze słonecznej i ciepłej północnej części Florydy



-RyokoTenou
 

 
Piękna to za mało..jest boska!-tak też pomyślał Rain, gdy podniósł zasłonę i ujrzał właśnie przebudzoną nową towarzyszkę.

Zdjął delikatnie maskę.







Dziewczyna poczuła zakłopotanie. Przecież przybyła całkiem nago..Rain nie czekając, wziął koc i okrył nim niewiastę.


Delikatna i chłodna dłoń chwyciła wyciągniętą, ciepłą dłoń Rain'a. Serce mu zabiło mocniej. Pomógł jej wstać.




Już jesteś bezpieczna. Nic Ci nie grozi-uspokoił ją Rain.




Mam na imię Angel-odezwała się cichym, melodyjnym głosikiem.


Angel..-powtórzył cicho Rain.- To idealnie pasuje do Ciebie. Jestem Rain. Miło Cię poznać Angel.



(Rain)Jej piękne niebiesko szare oczy, uroczo zaokrąglone policzki i usteczka, które kuszą słodyczą. Mała słodycz, którą chce się ochraniać..








(Angel)Bezpieczna..tego nigdy nie jest się pewnym..-pomyślała Angel.Tak bardzo bym chciała być bezpieczna..









Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Dłuuugo musiałam czekać, termin przesuwali ale jest. Piękna Momo z LoongSoul. Miała być bez make up'u a przybyła z i to ze słabym. Ale przynajmniej będę mogła jej porobić więcej zdjęć przed prawidłowym makijażem, zanim się go nauczę i zrobię
Rain nie mógł się doczekać rozpakowania jego towarzyszki. Czuł się samotny.









Po rozpakowaniu z kartonu postanowił sam się zająć otwarciem jak i przywitaniem Momo.













c.d.n
Pozdrawiam
-RyokoTenoou
 

 
Miałam pisać częściej ale zawsze coś. Tydzień był dość zajęty. Jeszcze jutro i weekend ponieważ my mamy tylko za weekend pozostałość soboty oraz niedziela. Takie życie.
W środę w okolicach miejscowości Naszej, pojawiło się tornado małe, i mieliśmy stan możliwego zagrożenia. A dzień zaczął się normalnie. Pogoda była nie ciekawa ale ciepło. Zachmurzenie duże a chmury typowe dla tworzenia się właśnie tornad. Wiedziałam już z tamtego roku, że w okolicach a nawet w tej miejscowości, widziano tornada. Nie są to takie tornada jak ostatnie-Patrycja. Są to o wiele mniejsze ale nie znaczy że nie niebezpieczne. Pomagam teściowej w pracy, bo nie mogę pracować puki nie wyrobię pozwolenia o pracę, a nie będę bezczynnie siedzieć w domu co nie Zdążyłyśmy do domu dojechać przed większym deszczem i korkami na drogach. Tu nie potrafią jeździć..



Co ważne, to wpierw chciałam się pochwalić, że już dostałam potwierdzenie o rozpatrywaniu mojej sprawy-czyli coraz bliżej do zielonej karty Dziś dostałam także termin odcisków palców w Nowym Orleanie, w Luizjanie. Termin jest na początku grudnia. "Kawałek" drogi będziemy mieli. Chcę normalnie, bez problemów podróżować w przyszłości do Polski, ubezpieczenie, pozwolenie pracy itd.
Po drugie, nie udało mi się powstrzymać gdy raz, drugi odwiedziłyśmy z teściową, dany sklep a ja zaglądałam na dział z zabawkami..no i mam Evie z Descendants kompankę Mal, córkę Złej Królowej. Spoglądając na nią, coraz bardziej mi się podobała. Detale ubioru, włosy pod niebieski, a ja uwielbiam niebieski i w sumie Mal samotnie bez niej było więc teraz jest para

































Na razie koniec z małymi lalkami- ich kupowaniem. A dla czego? Bo ktoś oczekiwany właśnie przybył



Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar włoski orzeszek: Moim zdaniem DD mają bardzo fajne ubranka :3 ale ich buźki mnie niespecjalnie kupiły ;) ale z tego co widzę to pewnie planujesz jakis re-paint'cik. Powodzenia z zieloną kartą ^_^
  • awatar RyokoTenou: @WakawakaTakes: Też ją widziałam, była całkiem całkiem :) Też nie byłam przekonana do nich, ale im dłużej się wpatrywałam tym zaczęła mnie do siebie przekonywać. I to właśnie stroje tych dwóch oraz ich kolor włosów mnie przekonały, twarze mogły by być ładniejsze ale to zawsze kiedyś da się zmienić
  • awatar WakawakaTakes: sama nie wiem co myśleć o Descendants, lalki są całkiem całkiem ale ich stroje mnie nie przekonują. Na razie żadnej nie planuje a spodobała mi się tylko Mulanowa laleczka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Postanowiłam troszkę częściej pisać choć krótkie wpisy. Dziś umieszczę kilka fotek zachodów słońca jakie mnie zastały ostatnimi dniami. Nie mam dziś czasu na dłuższy wpis to choć tyle















Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Byłam dziś na zakupach i moim oczom ukazała się lalka, która przykuła moją uwagę. W sumie to dwie- Mel i Evie, lalkowe postacie z ekranizacji Diney'a "Descendants". Filmu nie widziałam ale widziałam -i to dopiero dziś, kilka zapowiedzi i muzyki która przypadła mi w większości do gustu. Zakupiłam Mel nie miałam tyle gotówki przy sobie na dwie ale może i Evie też kupię, choć mniej mi się podobała.

















Buty ma śliczne ale niestety nie dorobione, po nałożeniu, od tyłu już słabiej to wygląda..











Detale ubioru mi się podobają








Kiedyś pewnie będzie miała inny makijaż ale na razie wzbogaciła moją kolekcję. Na Moją Momo niestety muszę wciąż czekać, ponieważ czas dostarczenia przesyłki się przedłużył a Han->Rain, jest samotny....w tygodniu jak się uda, zamówię jakieś akcesoria do malowania by pomału zaczynać moją małą przygodę z makijażem doll. Na pierwszy odstrzał pójdzie Sleeping Beauty ale to z czasem..zanim nie będę miała wszystkich nie zbędnych rzeczy oraz więcej czasu..oby jak najszybciej
A to mój kolejny dzisiejszy zakup- donica z muszli. Idealnie pasuje do Naszego pierwszego kwiatu, orchidei Jeszcze chciałam zakupić ozdobę by zasłonić korzenie i by ładniej wygląda przy wkładzie, ale niestety sklepów tych nie ma po drodze i musiałabym jechać do innego miasta.









Kocham kwiaty muszle lubię a biel do wszystkiego będzie pasowała gdy pójdziemy na swoje

Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Ostatnie dni były trochę deszczowe ale i tak parne. Do chłodniejszych dni jeszcze brakuje a i tak nie będzie tu tak zimno jak w Polsce. W zeszłym roku najniższą temperaturą było chyba z -6 Celsjusza ale tylko w nocy. W dzień już plusowe. I t było tylko parę dni bo przeważnie w dzień dochodziło nawet do 15 czy 18 Celsjusza. Na Fahrenheity się jeszcze nie przestawiłam a tu właśnie w nich oznaczają temperaturę. Mile, cale, stopy, galony itd. Trzeba kiedyś wreszcie załapać przeliczniki. Nie będzie mi łatwo.
A tak poza tym, kilka fotek z okolic





























Miejsca, które często widuję i mijam
Pozdrawiam
-RyokoTenou
 

 
Znalazłam na komórce parę fotek odnośnie sztormu, o którym Wam pisałam w ostatnim wpisie. Oszczędzę Wam zdjęć ryb, ale spodobały mi się dwa zdjęcia fal i brzegu. Plażę prawie całkowicie zajęła woda. Na drugi dzień powstały nawet do metra wymyte miejsca.





Pozdrawiam
-RyokoTenou
  • awatar Believe ^^: Hey ^^ Zapraszam do mnie na bloga, jestem tu od wczoraj i bardzo zależy mi na komentarzach itp. Z góry bardzo dziękuję i przepraszam za spam <3 Miłego wieczorku ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›